„Uwaga miny” – Liban, rany szarpane

IMG_0012
Okupacja Izraelska pozostawiła w Libanie wiele bolesnych pamiątek: ruiny, więzienia i miejsca kaźni, liczne groby, świeże wspomnienia. Do tych, które w sposób najbardziej bolesny ciągle przypominają wojenne czasy, zaliczają się pola minowe. Cała strefa przygraniczna nosi na sobie piętno, którego symbolem są czerwone tabliczki z „trupią czaszką” i anglojęzycznym ostrzeżeniem „Danger! Mines!”.
Pomimo wielu lat rozminowywania i pracy nad zapewnieniem bezpiecznego użytkowania terenów przygranicznych, pomimo pracy agencji zatrudnionych przez Rząd Libański oraz Ukraińskiego Batalionu Saperskiego wchodzącego w skład pokojowych sił ONZ, miny ciągle są, zagrażają i zbierają tragiczne żniwo.
Poruszanie się w strefie przygranicznej, nie należy do czynności bezpiecznych. Konflikt wciąż jest żywy i obie jego strony są bardzo wrażliwe na zakłócanie pozornego spokoju. Nieliczna grupa ludzi ma prawo poruszać się w miarę swobodnie po przygranicznych terenach. Libańscy pasterze zapuszczają się w poszukiwaniu dobrej trawy dla swoich zwierząt w tereny zakazane i niebezpieczne. To oni i ich stada stanowią pierwszą linię „saperów”. W taki też sposób dokonywano pierwszego rozminowywania terenów przygranicznych - wpędzając na pola minowe stada zwierząt. Niestety pola minowe nawet po kilkukrotnych i szczegółowych działaniach wciąż pozostają zagrożeniem.
Pracując w Libanie zdawałem sobie z tego sprawę. Kontyngent wyjeżdżający do pracy w strefie wojny jest teoretycznie przygotowywany do pracy w warunkach konfliktu zbrojnego. Wiedza o istniejących zagrożeniach, to podstawa bezpiecznej służby. W miarę upływu czasu każdy przyzwyczaja się nawet do bardzo trudnych warunków i to co początkowo niezwykłe i groźne, z czasem staje się chlebem powszednim. Rutyna i przyzwyczajenie zgubiły już niejednego. Trzeba o tym pamiętać i przypominać sobie każdego dnia pobytu w Libanie.
Przez prawie rok czasu nie zetknąłem się z problemem leczenia następstw wybuchu miny, choć ćwiczyliśmy ewentualne postępowanie ewakuacyjne na taką okoliczność. Myślałem, że dotrwam do końca misji bez takich obrazów. Po raz kolejny potwierdziło się, że nigdy nie należy „chwalić dnia przed zachodem”.
Gdzieś poza murem odezwał się sygnał pojazdu uprzywilejowanego. Nie jest to zjawisko rzadkie, ale tym razem sygnał nie przemknął obok bramy wjazdowej do szpitala i nie pomknął w nieznaną dal uwożąc od nas problem, ale właśnie skierował się wprost UN Hospital. Ambulans Obrony Cywilnej, z dobrze nam znaną obsługą sanitariusza i kierowcy. Sprawnie wnieśli do szpitala nieprzytomnego, starszego mężczyznę spoczywającego na noszach. Obie jego nogi były spryskane krwią od stóp do kolan, a lewa stopa zwisała swobodnie na fragmencie skóry obok nagiej nasady kości piszczelowej. Zanim rozpoczęło się zadawanie pytań, zespół szpitalny przystąpił do działania. Płyny, tlen, intubacja. Serce wciąż pracowało. Odzyskanie prawidłowego ciśnienia krwi stanowiło priorytet. Udało się to osiągnąć dość szybko i skutecznie. Stan pacjenta ustabilizował się na tyle, że można było przetransportować go do najbliższego szpitala.
skanuj0030
Sanitariusze, którzy dostarczyli nam pacjenta, przekazali informacje, że jest pasterzem, i niefortunnie trafił stopą na minę, mimo że wędrował za swoim stadem. Niestety, było to w dość oddalonej od zabudowań części strefy nadgranicznej, więc pomoc długo nie nadchodziła. Być może przeleżał tak pół do półtorej godziny bez pomocy, stąd jego ciężki stan wywołany masywną utratą krwi.
Znając tragiczne skutki oddziaływania min, byłem zaskoczony tak niewielkimi rozmiarami obrażeń poszkodowanego. Gdy rozmawiałem później o tym zdarzeniu z saperami z Batalionu Ukraińskiego, stwierdzili, że jest to bardzo typowy uraz po zadziałaniu miny przeciwpiechotnej. Cechą charakterystyczną tych min jest działanie mające na celu wytrącenie z walki jak największej liczby żołnierzy, przy minimalnych rozmiarach i ilości ładunku wybuchowego. W założeniu działania miny przeciwpiechotnej nie ma zabijania. Wystarczy, aby odniesione rany w wyniku jej działania skutecznie przeszkodziły w kontynuowaniu walki przez żołnierza. Mój pacjent został skutecznie wyeliminowany w wszelkich działań. Nawet gdyby został znaleziony natychmiast po urazie, z całą pewnością oderwanie stopy oraz liczne uszkodzenia ciała w wyniku działania odłamków, z pewnością będą przyczyną trwałego kalectwa.
Wszelkie rany na polu walki, w tym przede wszystkim rany szarpane na skutek działania ładunków wybuchowych oraz rany postrzałowe są traktowane przez wojskową służbę zdrowia jako rany pierwotnie zakażone. Oznacza to, że nie wystarczy samo zabezpieczenie krwawienia i uzupełnienie utraconej krwi. W przypadku powyższych ran konieczne jest chirurgiczne opracowanie rany oraz antybiotykoterapia. Żołnierz na polu walki narażony jest na liczne powikłania nawet w przypadku drobnych zranień. Ograniczone możliwości higieniczne i trudne warunki sanitarne, przy niewłaściwym postępowaniu mogą doprowadzać do nieodwracalnych następstw
Wyposażenie osobiste żołnierza zawiera opatrunek osobisty oraz zestawy wydawane zależnie od potrzeb oraz przewidywanych zagrożeń. Są to materiały medyczne o kluczowym znaczeniu dla żołnierza zranionego podczas działań bojowych. Użycie opatrunku osobistego i wykorzystanie laków znajdujących się w pakietach indywidualnych ma za zadanie zabezpieczyć poszkodowanego na czas działań, aż do momentu dotarcia do punktów medycznych na kolejnych etapach ewakuacji (zależnie od wskazań). Przy zaopatrywaniu ran na polu walki należy pamiętać o kilku podstawowych zasadach.
Pamiętaj aby:
- ranę przepłukać czystą wodą jeśli posiadasz
- opatrunek jałowy nałożyć bezpośrednio na ranę tamując wypływ krwi
- jeśli opatrunek przecieka, nie zdejmuj go, dołóż kolejny bandaż lub kolejną warstwę gazy
Nigdy nie należy:
- oczyszczać rany suchą gazą, nożem, lub innym narzędziem
- wyciągać z rany ciał obcych znajdujących się w niej (ustabilizuj i nałóż opatrunek przybandażowując wbity odłamek
- wpychać do rany części ciała, które uległy wynicowaniu na zewnątrz (zabezpiecz, ustabilizuj, przybandażuj do rany wraz z całym opatrunkiem)
- zakładać opaski uciskowej jeśli nie wiemy kiedy będzie nam udzielona pomoc fachowa (nie dotyczy amputacji urazowych)
Zawsze w przypadku urazu, zranienia, czy innego zachorowania podczas działań, nawet jeśli sprawa wydaje się błacha, przy najbliższej możliwości skonsultuj się z medycznym personelem fachowym. Nawet mała rana może być niebezpieczna dla życia.
0042
blog comments powered by Disqus